niedziela, 1 kwietnia 2012

Dzień 11

Hurrrrrrrrra! I to nie Prima Aprilis.

Właśnie dziś wskazówka opadła trochę poniżej mojej psychologicznej granicy 70kg. 

Ale się cieszę! 

A już byłam wątpiąca... Kto mi przybije piątkę?



www.sxc.hu

5 komentarzy:

  1. Piątka Kasiu! Nawet na dwie ręce! 10! w skali 1 do 10! Gratki! Podziwiam Cię i czasem myślę, że skoro Ty możesz, to i ja choć troszkę mogę.
    Mobilizujesz mnie i dziękuję Ci za zachęte do pomyślenia o swojej ogólnej kondycji, co w tym tyg oznacza morfologię i wszytsko inne, co właściwie jest też dużym krokiem w podejmowaniu jakichkolwiek decyzji o dietowaniu, przynajmniej jeśli ma to być mądre dietowanie :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i kibicuję Ci równie mocno jak sobie samej :)

      Usuń
  2. To ja zaczynam dziś. Od 66. Tylko chyba wagę muszę kupić w końcu. Cel do lata - 58, cel ostateczny - 53. Eeeeh, jak pięknie było tyle ważyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waga się przyda, bo wbrew moim wcześniejszym przekonaniom dodaje otuchy. Wierzę, że 58 uda się osiągnąć i proszę o wieści z tej podróży do celu. Zapraszam też do konkursu, zasady tutaj - http://www.ekodrogeria.pl/news.php?id=1332414583

      Usuń